Wiosenne słońce walczy z deszczem: Termometry pokażą nawet 17 stopni

Wiosenne słońce walczy z deszczem: Termometry pokażą nawet 17 stopni

Po wczorajszym, sennym i szarym dniu, który nie rozpieszczał nas słońcem, dzisiejsza aura postanowiła zaserwować nam klasyczny, wiosenny miks wszystkiego, co ma w magazynie. W Warszawie i Krakowie poranek może jeszcze przypominać o minionej słocie, ale nie dajcie się zwieść – to idealny moment, by poćwiczyć refleks przy rozkładaniu parasola albo po prostu uznać, że taki mamy klimat i zostać w domu z ciepłą herbatą pod kocem.

04.04.2026 – Sobota

Dzisiaj na północy sytuacja zacznie się od lekkiego chłodu i wszechobecnej wilgoci, co może skutecznie zniechęcić nawet najbardziej zagorzałych fanów porannego joggingu. W Gdańsku termometry pokażą zaledwie kilka stopni powyżej zera wczesnym rankiem, by w ciągu dnia dobić do skromnych dziewięciu kresek, co przy morskiej bryzie nie brzmi jak zaproszenie do plażowania. Niebo nad pasem nadmorskim będzie wyjątkowo kapryśne, serwując nam przelotne, słabe opady deszczu i zachmurzenie, które będzie się zmieniać szybciej niż nastroje na giełdzie papierów wartościowych. Wiatr będzie dość odczuwalny, wiejąc z prędkością do 10 metrów na sekundę, a w porywach jeszcze mocniej, co w połączeniu z dużą wilgotnością sprawi, że temperatura odczuwalna może nas nieprzyjemnie zaskoczyć i zmusić do wyciągnięcia z szafy cieplejszych kurtek. Ciśnienie w tej części kraju utrzyma się na poziomie 1010 hPa, powoli pnąc się w górę w drugiej połowie dnia, co daje cień nadziei na nieco stabilniejszą aurę w niedzielę. Z kolei na zachodzie sytuacja termiczna ulegnie znacznej poprawie, choć chmury nadal będą próbowały dominować na nieboskłonie, jakby chciały nam przypomnieć, że wiosna to nie tylko słońce, ale i wszechobecne błoto. We Wrocławiu mieszkańcy mogą liczyć na powiew prawdziwego ciepła, ponieważ słupki rtęci powędrują w okolice szesnastego stopnia Celsjusza, co jest wynikiem napływu mas powietrza z południowego zachodu. Jest to doskonała okazja, by odkurzyć rower lub wybrać się na dłuższy spacer, o ile nie zapomnimy o lekkiej kurtce przeciwdeszczowej, gdyż przelotne opady mogą pojawić się znienacka i bez żadnego ostrzeżenia. Na tej szerokości geograficznej wiatr będzie umiarkowany, a ciśnienie zacznie stabilizować się w granicach 1016 hPa. Zaglądając w centrum Polski, pogoda będzie stanowiła swoisty pomost między chłodniejszą północą a zdecydowanie cieplejszym południem kraju. Temperatura osiągnie tu około 14-15 stopni, jednak gęste chmury piętra średniego mogą skutecznie ograniczać dopływ promieni słonecznych, sprawiając, że dzień wyda się nieco mroczny i senny. Tymczasem na wschodzie aura zapowiada się najbardziej obiecująco pod względem temperatury, gdzie lokalnie termometry wskażą nawet siedemnaście kresek powyżej zera. To właśnie tam słońce będzie miało największe szanse na przebicie się przez grubą warstwę chmur, tworząc idealne warunki do spędzania czasu na świeżym powietrzu, może nawet na pierwszego w sezonie grilla pod zadaszeniem. Wreszcie na południu, mimo wysokich temperatur w ciągu dnia, wieczorem należy spodziewać się wzrostu zachmurzenia i słabych, przelotnych opadów deszczu, które mogą nieco ochłodzić atmosferę przed nadchodzącą nocą. Wiatr w tych regionach będzie słaby, co sprzyja wszelkim rekreacjom, od spacerów z psem po wyjście na kawę z przyjaciółmi. W całym kraju ciśnienie pod koniec dnia wyraźnie wzrośnie, osiągając wartości około 1021 hPa, co jest dobrym znakiem dla wszystkich meteopatów. Sytuacja baryczna jest na szczęście stabilna, ale wilgotne masy powietrza krążące nad Polską sprawią, że solidny parasol pozostanie dzisiaj naszym absolutnie najlepszym przyjacielem, którego nie warto zostawiać w przedpokoju.
Prawdopodobieństwo wystąpienia przelotnych opadów deszczu w ciągu dnia wynosi około 60 procent dla większości regionów kraju.