Po wczorajszym szarym i nieco sennym dniu, dzisiejsza niedziela zapowiada się jako klasyczny przykład pogodowego „to zależy”. Jeśli liczyliście na idealną aurę do wielogodzinnego leżakowania, to możecie się lekko zdziwić, ale hej – zawsze można wyjść na spacer z psem i udawać, że wiatr wcale nie jest taki zimny. To idealny moment, by wyciągnąć rower z piwnicy albo chociaż pójść po świeże bułki bez ryzyka odmrożenia uszu, choć herbatka pod kocem po powrocie i tak będzie smakować wybornie.
22.03.2026 – Niedziela
Na północy dzień zacznie się wręcz bajecznie, bo w Gdańsku od rana przywita nas bezchmurne niebo i całkiem przyjemne słońce, które rozgrzeje termometry do około 12 stopni Celsjusza. Ciśnienie w tej części kraju będzie oscylować w granicach 1024 hPa, co sprzyja dobremu samopoczuciu, o ile nie przesadzicie z poranną kofeiną i nie dacie się ponieść nerwom w niedzielnym korku. Wiatr na wybrzeżu będzie raczej symboliczny, więc spacer brzegiem morza nie skończy się walką o przetrwanie i gorączkowym poszukiwaniem zgubionej czapki. Przesuwając się na zachód, sytuacja wygląda równie optymistycznie, ponieważ słońce nie zamierza brać wolnego i zdominuje nieboskłon przez większość dnia. Termometry w tej części kraju wskażą nawet 13 stopni, co czyni regiony zachodnie najcieplejszymi punktami na dzisiejszej mapie. To idealny moment na wyciągnięcie roweru, zwłaszcza że niebo pozostanie niemal krystalicznie czyste, a wiatr jedynie delikatnie przypomni o swoim istnieniu, nie psując przy tym aerodynamiki. W centrum Polski aura staje się nieco bardziej skomplikowana i niejednoznaczna, przypominając nam, że marzec to jednak kapryśny miesiąc, który lubi płatać figle w najmniej odpowiednich momentach. Spodziewamy się tutaj umiarkowanego zachmurzenia, które okresami może skutecznie zasłaniać słońce i psuć plany na idealne zdjęcia w plenerze. Mimo to, temperatura na poziomie 11-13 stopni wciąż zachęca do aktywności, a ciśnienie stabilizujące się wokół 1020 hPa nie powinno powodować u nikogo nagłego spadku formy. Na wschodzie kraju pogoda pokaże swoje nieco bardziej dąsające się i szare oblicze, co może skłaniać do pozostania w domu z kubkiem gorącego napoju i nadrabiania zaległości serialowych. Zachmurzenie będzie tam duże, a temperatura nie przekroczy 11 stopni, co w połączeniu z wyższą wilgotnością może sprawiać wrażenie, że jest znacznie chłodniej niż wskazują na to oficjalne dane. Słońce na wschodnich krańcach będzie towarem deficytowym, przebijając się przez chmury jedynie w krótkich, nieśmiałych przebłyskach, które trudno będzie nazwać prawdziwą wiosną. Na południu Polski pogoda będzie najbardziej dynamiczna i momentami wręcz niepokorna, zwłaszcza pod względem ruchu powietrza. W Krakowie wiatr może być odczuwalny znacznie mocniej niż w innych częściach kraju, osiągając w porywach prędkości, które skutecznie zniechęcą do noszenia luźnych okryć głowy czy eleganckich fryzur. Temperatura na południowych krańcach wyniesie około 11 stopni, a niebo pokryje się umiarkowaną warstwą chmur, które będą gonić się po horyzoncie w rytm podmuchów wiatru. Ciśnienie w regionach górskich i podgórskich będzie nieco niższe, oscylując wokół 1017 hPa, co w połączeniu z dużą ilością chmur na południowym wschodzie może tworzyć nieco senny klimat sprzyjający raczej drzemce niż górskim wędrówkom. Mimo braku ekstremalnych upałów, to wciąż całkiem niezły dzień na spacer, o ile nie zapomnicie o lekkiej kurtce chroniącej przed wiatrem i nie dacie się zwieść pozornej ciszy za oknem. Dzisiejsza aura to taki typowy pogodowy kompromis – ni to zima, ni to wiosna, ale przynajmniej nie trzeba odśnieżać samochodu, co już samo w sobie jest powodem do małego świętowania przy niedzielnym obiedzie.
Prawdopodobieństwo wystąpienia opadów jest dziś minimalne, choć lokalnie w pasie centralnym oraz na wschodzie może pojawić się symboliczna, niemal niezauważalna mżawka.

